Bora ur. 18.07.2000, w Tarze od 2005

Zobacz więcej koni do adopcji →

Bora

Przyjechała do Tary jako jeden z trzech koni przekazanych przez Panią Wandę, właścicielkę Przytuliska u Wandy. Konie przyjechały do Tary, gdyż właścicielce przytuliska grożono podpaleniem stajni.

Bora to gniada klacz angloarabska, która jako dwutygodniowe źrebię została kopnięta przez dorosłego konia. Właściwie, to została zdeptana przez własną mamusię, bo boks w którym obie klacze się znajdowały był za mały… Na skutek tego nieszczęśliwego wypadku więzadła stawu barkowego Bory zostały uszkodzone, a wraz z Jej wzrastaniem nastąpiło duże zniekształcenie tego stawu. Gdy doszło do deformacji, były właściciel oddał Borę do przytuliska.

Gdy Bora maszeruje po pastwiskach wszyscy pytają, czy Ona aby na pewno sobie tam radzi – fakt, wygląd Jej zniekształconego ciała i sposób poruszania się mogą nasuwać myśli, że klacz może się męczyć, jednak to wrażenie jest mylne! Bora jest kaleką, ale wcale Jej to nie przeszkadza w normalnym życiu! Tak jak Allegro i wiele innych kalekich koni, które przebywały w Tarze, radzi sobie Ona świetnie: chodzi w swoim tempie, czasem nawet pobiega i radośnie strzeli z małego zadku! Zresztą na tym filmiku w minucie 1:40 widać, jak pięknie bryka!

Klacz nie ma większych problemów ze skakaniem przez rowy, a nawet gdy się przed jakimś skokiem zawaha, zaprzyjaźnione konie cierpliwie na Nią czekają. Bo one dbają o siebie wzajemnie – nawet się byście nie spodziewali, jak bardzo troszczą się o swoich końskich współtowarzyszy. Niewidome konie mają swoich końskich przewodników, tak jak nasz Drop ma Grosika, a słabsze mają swoich obrońców, tak jak mała Scarlett ma Exkalibura.

Pewnego razu zawołane konie nadbiegały z każdej strony w kierunku rowu, przez który musiały przejść, by dotrzeć na padoki, a z nich do stajennych boksów. Widok to zaiste cudowny! Na samym końcu została Bora, która zawahała się przed skokiem i szukała dla siebie najwygodniejszego miejsca do „przeprawy”. Stado gnało przed siebie, ale nie wszystkie konie popędziły na pyszny owies i marchewkę. W „ogonie” Stada biegł Bolek (tak tak, ten sam Bolek, któremu w zamknięciu i gnoju po brzuch przez trzy lata wrastał w szyję ciężki łańcuch – możecie go zobaczyć na naszym kanale YT) – koń, który przed przybyciem do Tary w ogóle nie miał kontaktu z innymi końmi, a tym bardziej z tak dużą ich grupą!

Nie popędził za swym najbliższym przyjacielem Miśkiem, choć są przecież nierozłączni. Jednak koń zatrzymał się, spojrzał w stronę rowu i zarżał – Bora odpowiedziała. Boluś zarżał ponownie i podbiegł do rowu, jak gdyby chciał pokazać Borce, gdzie będzie Jej najłatwiej przejść przez rów.

Klacz zebrała się w sobie, skoczyła, i już była po drugiej stronie, zadowolona i dumna z siebie pędząc za znikającym w oddali stadem. I tu nastąpiło zdarzenie jeszcze bardziej zdumiewające – Bolek nie pobiegł od razu za Nią! Popatrzył na oddalającą się Borę, odwrócił się w stronę łąki z której konie zbiegły, zarżał ponownie, jakby sprawdzając, czy któryś z Jego końskich braci nie został na łące i dopiero wtedy, gdy upewnił się, że żadna końska sierotka nie została sama, ruszył z kopyta, zamykając pędzące do stajni wielkie stado koni Tary.

To zdarzenie wywołało u nas ogromne wzruszenie – koń, który tyle wycierpiał, który dopiero co sam doszedł do siebie, który nigdy wcześniej nie znał zachowań koni w grupie, okazał się najtroskliwszym i najbardziej opiekuńczym wobec swoich pobratymców!

Zatroszczył się o Borę, wykazał się prawie ludzkim zachowaniem! Konie dbają o siebie wzajemnie, przyjaźnią się, kochają, pomagają sobie – jakże moglibyśmy je rozdzielać, gdy na co dzień możemy obserwować ich piękne i głębokie relacje? M.in. dlatego konie w Tarze zostają już do końca swoich dni. Ich więzi już nigdy nie zostaną przez człowieka zerwane – ta piękna bajka może się dalej pisać, ale tylko wtedy, jeśli będziecie wspierać schronisko w Piskorzynie.

Bez Waszego wsparcia Tara nie przetrwa. Najpiękniejszą pomocą, jaką możecie ofiarować przebywającym w nim zwierzętom, jest adopcja wirtualna, czyli wsparcie utrzymania. Już od 20 zł miesięcznie możecie zapisywać z nami kolejne piękne karty życia ocalonych przed śmiercią i zapomnieniem koni! Adoptujcie Borkę! Gorąco zachęcamy do partycypowania w Jej adopcji – w ten sposób wspieracie całe schronisko pełne przeróżnych zwierzaków!

Aktualni opiekunowie:

  • Rodzina Krudysów z Jeleniej Góry
  • Kasia Lewandowska
  • Monika i Mariusz Goetze
  • Estera Tekiela
  • Anna Koniczyna z Szamotuł
  • Karina Świtała
  • Hanne
  • Wioletta i Justyna Urbanowicz

Adopcje wirtualne:
Zobacz więcej koni do adopcji →
adopcje@fundacjatara.info

Skomentuj

Nasza strona używa ciasteczek (tzw cookies). dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje

Zamknij