List do Papieża

„Proście, a będzie wam dane, kołaczcie a otworzą wam.”

Drodzy Państwo, najwyższy czas, abyśmy frontalnie i jednym głosem zawalczyli o życie wszystkich polskich koni. Nie wolno nam dopuścić do podpisania kontraktu dotyczącego wywozu koni na rzeź do Japonii. Każdy z Was indywidualnie niech pisze prośbę o pomoc dla polskich koni do znanych tego świata. Pamiętajcie 21 maja o godz. 12:00 spotykamy się pod Kolumną Zygmunta.

Przedstawiamy Wam list mamy chrzestnej jednego z naszych koni – Karnawała. Anna też wzięła sprawy w swoje ręce i nie odpuszcza.

 

„Drogi Ojcze Franciszku

Nazywam się Anna Gołębiewska. Mieszkam w ojczyźnie Jana Pawła II w Polsce. Z zawodu jestem położną i w mojej pracy zawodowej codziennie przyjmuję na świat nowe życie. Zawsze stałam i stoję po stronie życia, czy tego w łonie każdej matki czy życia już narodzonego. Postanowiłam napisać do Ojca list, list który ma być błaganiem i krzykiem. Piszę w imieniu wspaniałych, inteligentnych, uczuciowych, rodzinnych istot jakimi są konie.

Piszę również w imieniu tysięcy Polaków i około 160 organizacji pozarządowych takich jak Tara Schronisko dla Koni, którym nie jest obojętne cierpienie zwierząt i sprzeciwiają się mordowi koni.

Polska jest krajem o szczególnej tradycji ułańskiej i husarskiej. Polacy bardzo kochają konie.

W Polsce nie jada się praktycznie w ogóle mięsa z koni. Zawsze koń w oczach Polaka był postrzegany jako wyjątkowe zwierzę. To właśnie one – konie walczyły niosąc na swoich grzbietach żołnierzy
o wolność Polski i pomagały budować naszą ojczyznę i zawsze w naszej słowiańskiej kulturze zajmowały szczególne miejsce. Niestety historia toczy się swoim torem w pewnym momencie Polska stała się największym eksporterem polskich koni na rzeź. To co dzieje się obecnie przekracza wszelkie granice moralności, etyki, prawa. Chowem koni  zajmują się rolnicy, którzy tuczą je aby uzyskać jak największą cenę, traktują je okrutnie. Sprzedane konie na targach wiezione są do rzeźni w Europie żywe, przebywając tysiące kilometrów bez wody i jedzenia, bite ze szczególnym okrucieństwem aż do przetrącenia kręgosłupa, oślepiane przez handlarzy, żeby łatwiej można było je zapakować do wozów rzeźnych, krępuje im się nogi sznurkami, często są stłoczone przez co się tratują.

Na rzeź są sprzedawane źrebaczki, źrebne klacze. W trakcie uboju matki końskiej, źrebie jest wycinane z łona matki żywe i wyrzucane jako odpad. Rząd polski po cichu nie informując społeczeństwa polskiego negocjuje z rządem Japonii  eksport żywych koni do Japonii gdzie będą zabijane. Piekło trwające 30 dni w kontenerach, bo tyle trwa transport z Polski do Japonii. Kontener -zamknięta skrzynka, piekło!!!

Rząd polski w ogóle nie reaguje na sprzeciwy tysięcy obywateli Polski.

Ojcze święty Franciszku, proszę w imieniu Św. Franciszka, który tak kochał Braci mniejszych  i którego imię Ojciec świadomie przybrał, krzyczę głosem rozpaczy w imieniu tych cudownych istot jakimi są konie, aby Ojciec Święty wstawił się w  ich obronie. Społeczeństwo polskie, które kocha konie chce zmiany w zapisie ustawy aby koń był zwierzęciem towarzyszącym człowiekowi jak kot czy pies.

Aby te dumne istoty już nigdy nie były w Polsce hodowane na rzeź, bo my Polacy nie chcemy tego.

Jest to barbarzyński proceder, praktykowany aby lobbyści zarabiali ogromne pieniądze na cierpieniu tych zasłużonych wobec naszej cywilizacji zwierząt. Proszę Ojca o ten Głos, Proszę również o miłosierdzie dla zwierząt w kościele, ponieważ cierpienie zwierząt jest przemilczane wśród księży. Miłosierdzie w rozumieniu księży odnosi się tylko do człowieka. Niech Kościół katolicki głośno wypowie się na ten temat.

Jestem głosem tysięcy koni, ogierów łamanych przez człowieka, matek końskich źrebiących się w nieskończoność dla zysku człowieka. Źrebiąt odebranych matce, pachnących jeszcze mlekiem, źrebiąt wyrywanych z zabitych ciał swoich matek. Proszę niech Ojciec wypowie się głośno, że jest przeciwny, aby konie w Polsce nigdy już w historii naszego polskiego narodu nie były hodowane na rzeź.

Wielka miłośniczka i obrończyni koni Ania Gołębiewska wraz z Fundacją TARA – Schroniskiem Dla Koni, 160 0rganizacjami, które również krzyczą w tej sprawie i tysiącami polskich obywateli!!!!

P.S. Zapraszam Ojca podczas wizyty w Polsce do odwiedzenia tak prywatnie, niesamowitego miejsca na ziemi, gdzie codziennie człowiek okazuje miłosierdzie wobec  każdej istoty żyjącej na tej ziemi. Miejsce to nazywa się Tara –Schronisko dla koni, i mieści się w Piskorzynie koło Wrocławia.

Anna”

Nasza strona używa ciasteczek (tzw cookies). dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje

Zamknij