Listy do Ambasady Japońskiej

Szanowni Państwo do dzieła! 
Wysyłamy listy do Ambasady Japońskiej oraz do Ambasady RP w Tokio.

Piskorzyna, 25 maja 2016 r. 
Szanowny Panie Ambasadorze, 
piastuje Pan zaszczytny urząd Ambasadora Japonii w Polsce. Reprezentuje Pan swój kraj, jak sam Pan pisze, ważne jest dla Pana zacieśnianie więzi między naszymi narodami. „Polska jest dla Japonii partnerem strategicznym, a jej znaczenie stale zwiększa się w wielu dziedzinach, począwszy od kwestii politycznych, poprzez bezpieczeństwo, aż po gospodarkę i wymianę kulturową. Przyjazne relacje pomiędzy naszymi krajami uwidaczniają się na wiele sposobów.” 
Reprezentuje Pan Japończyków i japoński rząd, dlatego na Pana ręce składamy to pismo, pod którym podpisuje się naprawdę wielu Polaków i w ich imieniu prosimy o przekazanie naszego stanowiska: Żądamy natychmiastowego zaprzestania negocjacji ze stroną japońską w sprawie transportu żywych koni do Japonii. Jest Pan urzędnikiem państwowym, utrzymywanym ze środków rządowych. My, Polacy nie chcemy być postrzegani w świecie jako mordercy koni i zapewne również Pana rodacy nie mają takich aspiracji, dlatego domagamy się natychmiastowego zaprzestania negocjacji w sprawie wywozu żywych koni do Japonii. Zwracamy się do Pana w imieniu (według najnowszych badań) aż 69% Polaków, którzy są za zmianą zapisu w ustawie i zakazem uboju koni. 
Decyzja o masowej rzezi koni w polskich rzeźniach i negocjacje na temat umożliwienia eksportu żywych koni z Polski do japońskich rzeźni odbywają po cichu. Dzieje się tak, ponieważ decydenci mają świadomość, że większość społeczeństwa polskiego sprzeciwia się zabijaniu naszych koni. 
Przyszło nam się wstydzić, że mieszkamy w tym kraju. Wiemy, że wielu Pana rodaków, również jest przeciwnych tym planom. W historii Japonii koń również odegrał swoją rolę, tak jak w naszej, to przecież wiernie służące nam zwierzęta. Nasz kraj długo był uważany za kraj kochający konie, teraz jesteśmy miejscem kaźni tych szlachetnych istot. Są traktowane jak produkt, zresztą jak wszelkie inne zwierzęta hodowlane. Wstyd i hańba dla Polski i dla Japonii, że w taki sposób traktują zwierzęta, że nasze rządy dążą do jeszcze większego cierpienia tych szlachetnych istot! Dla mnie, jak i wielu innych, jest czymś wprost niewyobrażalnym, okrutnym, obrzydliwym i nieludzkim sprzedawanie konia na mięso i takież traktowanie go za życia! Hodowcy koni „rzeźnych” to sadyści nastawieni wyłącznie na zysk, ot prosta prawda. Humanitarne traktowanie i śmierć? Coś takiego nie istnieje, wie o tym każdy, komu nie jest obce współczucie i szacunek wobec zwierząt. Polski koń ma podłe życie i straszną śmierć. Czy mało cierpi, że rząd chce wysyłać go w pełną cierpienia podróż tylko po to, by potem został zabity w japońskiej rzeźni? 
Proszę również zapytać, czy Japonia, jako kraj, który jest przodownikiem w rozwoju cywilizacji właśnie tak chce być postrzegana na świecie? My nie zaprzestaniemy nagłaśniać tej sprawy, nie poddamy się i nie zostawimy naszych koni. Będziemy o nie walczyć! Musi Pan mieć świadomość, że nasilające się protesty polskiego społeczeństwa dotyczące wywozu żywych koni na rzeź do Japonii oraz zabijania ich na potrzeby Japończyków niewątpliwie doprowadzą do pogorszenia stosunków dyplomatycznych między naszymi krajami. 
Spodziewamy się, że nie zostawi Pan naszego listu bez odpowiedzi. Proszę zgodnie ze swoim sumieniem podejść do tej sprawy. Pana obowiązkiem jest przedstawić nasze zdanie na ten temat władzom japońskim. 
Koń jest zwierzęciem towarzyszącym! Nie zabija się przyjaciół… 
Z poważaniem, 
Scarlett Szyłogalis 
Prezes Fundacji Tara

Adresy ambasad:
Pan Shiego Matsutomi 
Ambasador Japonii w Polsce 
ul. Szwoleżerów 8 
00-464 Warszawa

Pan Cyryl Kozaczewski 
Ambasador RP w Japonii 
2-13-5 Mita 
Meguro-ku, Tokio 153-0062

Nasza strona używa ciasteczek (tzw cookies). dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje

Zamknij