Poranek ur. 26.04.2005 w Tarze od 2010

Zobacz więcej koni do adopcji →

Poranek

Opowieść o tym jak Poranek i Zorza, razem ze Świtem i Jutrzenką, trafiły do Tary to też opowieść o ludziach – o tym jak okrutni niektórzy potrafią być dla zwierząt i o tym jak wiele jesteśmy w stanie zrobić, żeby je uratować.

Do dzisiaj te trzy klacze trzymają się razem, zawsze można je spotkać w komplecie. Poranek jest niemniej towarzyska w stosunku ludzi, zawsze zostaje trochę z boku, podchodzi ostatnia. Ma też problemy ze skórą na tle alergicznym, więc obawia się, że znowu będziemy dawali jej lekarstwa. Jednak zawsze podejdzie sprawdzić po co przyszliśmy, w końcu bierze pod uwagę, że możemy mieć smakołyki… Zorza z całej trójki jest najspokojniejsza, choć potrafi pokazać swój charakter. Lubi się przytulać, jest ciekawska, cierpliwa, dopóki ma na to ochotę.

Wróćmy jednak do historii Poranka i jej przyjaciół. Na prośbę „normalnych” ludzi Scarlett pojechała sprawdzić warunki w jakich trzymane są konie w jednym z wielu gospodarstw. Zorza i Poranek oraz pozostałe dwa konie, którym przyszło żyć w tym miejscu, traktowane były jak ,,ścierwo’’, tak mówił do nich właściciel, tak mówiły jego dzieci.

Konie trzymane były w maleńkich cuchnących komórkach, stały nieruchomo na krótkich łańcuchach. Kiedy ludzie wchodzili przymykały oczy od oślepiającego je w ciemności światła, kuliły się, zrezygnowane czekały na to, co może się wydarzyć. Tak, były bite…

Nie wychodziły na dwór, po co, lada moment miał przyjechać po nie handlarz. Zawiadamianie wszelkich służb mijało się z celem, zanim by zareagowali lub wyegzekwowali skutki przeprowadzonej kontroli, konie i tak byłby już sprzedane do rzeźni. Nie było czasu na przeprowadzenie zbiórki, pozostawało dzwonić do wszystkich znajomych i prosić o pożyczkę. Udało się, nie pierwszy i nie ostatni raz, udało się…

Tym razem pomogła nam Wolontariuszka Justyna. Pożyczyła całą kwotę, mimo że zostało jej jeszcze 28 lat spłaty kredytu za kawalerkę. To na jej cześć Jutrzenka otrzymała swoje imię. Nowe cztery konie, wyszły z ciemności, chcieliśmy by imiona, które im nadaliśmy, dały nadzieję na lepszy los, bo imię jest symbolem. Razem z gniadą Zorzą i gniadą Poranek z uszkodzonym kręgosłupem do Tary przyjechał kary ogierek Świt (również z problemami z kręgosłupem) i kara Jutrzenka.

Oto kolejna „akcja” pomocy zakończona sukcesem. Nowe konie Tary, przez kilka godzin biegały i tarzały się jakby bez końca, oszołomione – uczą się poznawać świat – a on jest taki wielki, nawet wiatr powodował zdziwienie na pyskach koni.

Aktualni opiekunowie:

  • Agnieszka Kozłowska
  • Antosia i Marek z Wrocławia
  • Monika i Mariusz Goetze
  • Aneta, Rafał i Sylwia z Krakowa
  • Uczniowie Szkół Ponadgimnazjalnych w Laskach
  • Melanie Jaecques

Adopcje wirtualne:
Zobacz więcej koni do adopcji →
adopcje@fundacjatara.info

Nasza strona używa ciasteczek (tzw cookies). dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje

Zamknij