Rozkładanie ogrodzenia cz. 1

Rozkładanie ogrodzenia

 

Ręce opadają, normalnie ręce opadają. Co, komu szkodzi, że na łące jest wywiercona studnia? Rokrocznie przywozimy konie na pastwiska i rokrocznie ktoś musi coś do tej studni wrzucić. Zazwyczaj były to gałęzie z lasu, dobrze, że miały odrosty, było przynajmniej, o co zaczepić haczyk i je wyciągnąć. W tym roku do studni ktoś wrzucił gładkie słupki.  Musieliśmy trochę pogłówkować jakiego sposobu użyć wyciągnąć, ale koniec końców udało się i w taki sposób rozpoczęliśmy rozkładanie ogrodzenia na pastwiskach.

Kolejnym krokiem, było osadzenie drewnianych słupków rogowych i przeciągnięcie taśmy, niestety dzień dobiegał końca i musieliśmy wracać do Tary, do innych obowiązków.  Słońce, kilometry schodzone z taśmą, kamienie i glina w dołkach, to wszystko spowodowało, że po powrocie i rozdaniu siana podopiecznym Tary, jedyne, o czym tylko myśleliśmy to obmycie ciała z trudu codziennego dnia i do snu. Jutro rozpoczynamy rozkładanie ogrodzenia o 4 rano (wtedy słońce tak nie praży).

 

Nasza strona używa ciasteczek (tzw cookies). dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje

Zamknij