Fauna ur. 08.04.1989, w Tarze od 2010

Zobacz więcej koni do adopcji →

Fauna

Któż z nas może oprzeć się smutkowi pobrzmiewającemu w głosie dziecka, jego łkaniu przez telefon?
Tak też było w przypadku telefonu dotyczącego trzech klaczy, które finalnie zostały wykupione przez Fundację Tara i szczęśliwie trafiły do naszego schroniska w 2010 roku.

Fauna, Flora i Łagodna – bo o nich mowa. Trzy końskie życia zebrane z różnych stron Polski w jednym miejscu – miejscu niegodnym dla istnienia, w przedsionku śmierci.

Otrzymaliśmy rozpaczliwy telefon od 11-letniej dziewczynki, która mówiąc przez łzy prosiła, byśmy pomogli uratować trzy konie, które były wprowadzane do ciemnej komórki przez człowieka skupującego konie i sprzedającego je do rzeźni. Nie mieliśmy pieniędzy, ani czasu.

Nie mieliśmy nic, jednak każdy z nas był kiedyś dzieckiem, miał dziecięcą wrażliwość, marzenia. Zdecydowaliśmy, że za wszelka cenę uratujemy te trzy konie. Dlaczego? Dlatego, że właśnie po to istnieje Tara – po to, by ratować “za wszelką cenę”. Wykupiliśmy te konie, choć pieniądze musieliśmy pożyczyć, i tak trzy klacze – dwie kucyczki Fauna i Flora, oraz stara, bardzo schorowana klacz o imieniu Łagodna (wielu z Was pewnie dobrze Ją pamięta, wiele o Niej pisaliśmy), zostały ocalone przed śmiercią.

O Faunie, o tym skąd pochodzi i jaka jest historia Jej trafienia do handlarza, nie zdołaliśmy się dowiedzieć niczego, jednak siwe włosy na Jej karej sierści i stan zębów zdecydowanie powiedziały nam o Jej podeszłym wieku. Z tych trzech klaczy Fauna miała najprawdopodobniej najwięcej kontaktu z ludźmi. Po przyjeździe do Tary od razu była wobec nas ufna, dawała się pogłaskać.

Od razu zauważyliśmy też ogromne zaniedbania na ciele tej małej staruszki – poprzerastane kopyta, nie strugane przez co najmniej 2 lata, bardzo mocno zagrzybiona skóra, niedożywienie.

Wielokrotne wizyty kowala i weterynarza przyniosły jednak wspaniały efekt – teraz po grzybicy nie ma śladu, a kopytka regularnie strugane wyglądają ślicznie! Fauna jest też okrąglutka jak rasowy włochaty pączek 🙂
Niestety siwizny na Jej ciele wcale nie ubywa, a wręcz odwrotnie – klaczka jest coraz starsza, a my potrzebujemy Waszej pomocy, by już nigdy w życiu nie czuła się zawiedziona przez człowieka.

Dlaczego piszemy, że została zawiedziona przez nasz ludzki gatunek?

Bo przecież skoro tuż po przyjeździe od handlarza była w stosunku do ludzi ufna, oznacza to, że Jej życie u boku człowieka nie musiało być złe – ktoś Ją kiedyś kochał, a już na pewno dbał o Nią! Nie ma innej możliwości, skoro dożyła tak sędziwego wieku! Niestety, już pod koniec życia, na Jej starość, człowiek się od Niej odwrócił – rozumiemy, że różne sytuacje mogą się wydarzyć, rozumiemy, że wiele czynników wpływa na nasze życia niezależnie od naszej woli, ale niezależnie od wszystkiego – nigdy w życiu nie możemy swojemu zwierzęcemu towarzyszowi zaserwować tak straszliwej “ostatniej drogi”!

Jest tyle możliwości innych niż bilet w jedną stronę do rzeźni!

Musimy o tym mówić, musimy o tym krzyczeć – nie pozwalajmy zabijać naszych przyjaciół! Jak można wieloletnią przyjaźń nagle zamienić w nicość? Jak można sprzedać ją za przysłowiową garść dukatów? Jak można zaserwować swojemu przyjacielowi piekło na ziemi, w którym śmierć jest już tylko ukojeniem bólu?

Prosimy, opowiedzcie komuś historię starej Fauny – takich koni są setki, tysiące, a były ich miliony… Spróbujmy razem coś zmienić dla tych ufnych zwierząt. Rozmawiajmy o problemie, bo jest on ogromny – polskie konie wyjeżdżają na rzeź do zagranicznych rzeźni, ba, zabijamy je na masową skalę także w naszym kraju – w kraju, w którym podobno kocha się konie…

Prosimy, pomóżcie nam działać – do tego potrzebne są, oprócz serca, niestety także i pieniądze. “Koń jest zwierzęciem towarzyszącym” – ten jeden zapis mógłby tyle zmienić. Bez Waszej pomocy do tego nie dojdzie! Pomóżcie nam walczyć – możecie to robić opiekując się Fauną, stareńką babcią kucyczką, opuszczoną, gdy przyszła słabość wieku – Ona czeka na Wasze wsparcie i ludzkie dobro, my liczymy na pomoc, bo opieka nad tymi cudownymi i wdzięcznymi ocalonym końmi pochłania wiele, bardzo wiele pieniędzy…

Siwiutka kucyczka podziękuje Wam osobiście w imieniu polskich koni i kucyków za pomoc w ich ratowaniu na miejscu, w ich domu, w Tarze 🙂 Wy też możecie dołączyć do grona Jej wspaniałych Opiekunów – i zróbcie to, prosimy w Jej imieniu!

Aktualni opiekunowie:

  • Edyta Zajkowska
  • Monika i Mariusz Goetze
  • Marta z Laurą
  • Helena i Aleksander
  • Hanna Szczepaniak

Adopcje wirtualne:
Zobacz więcej koni do adopcji →
adopcje@fundacjatara.info

Nasza strona używa ciasteczek (tzw cookies). dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje

Zamknij