Iskierka ur. 10.05.1987, w Tarze od 2008

Zobacz więcej koni do adopcji →

Iskierka

Iskierka to klacz, która przez 20 lat swojego życia bardzo ciężko harowała. Znój codziennego wysiłku i bolesny dotyk człowieka pozostawiły głęboką szramę na Jej psychice i ciele. Gdy przyszło ocalenie i klacz została wykupiona przez Fundację Tara, była już tak uprzedzona i zła na ludzi, że wiele miesięcy minęło zanim „złapaliśmy kontakt”.

Poczyniła jednak niesamowite postępy w relacji z człowiekiem. Gdy przyjechała do Tary, bardzo bała się, że znów będzie musiała ciężko pracować i dlatego nie dawała do siebie podejść, ani tym bardziej się dotknąć! Agresywnie zachowywała się szczególnie w trakcie karmienia (chociaż wtedy zawsze stoi w swoim własnym boksie, ma swój „prywatny” żłób i nikt nigdy Jej tego jedzenia w Tarze nie zabierał).

Uraz psychiczny był tak silny i tak głęboko zakorzeniony, że nasza Iskierka chciała dosłownie zjeść człowieka, który podaje do Jej żłobu jedzenie…

W końcu jednak postanowiła dać nam kredyt zaufania i nie goni zbliżających się do Niej ludzi, nie próbuje ich „zjeść” , a jedynie ostrzegawczo strzyże uszami, by powiedzieć: „Nie podchodź za blisko!”, gdy nie ma ochoty na „pogaduchy”. Praca i powolne zdobywanie jej zaufania sprawiły, że Iskierka jest dla nas symbolem tego jak wiele zwierzęta potrafią nam wybaczyć. Choć doznała w swoim życiu tyle cierpienia i zła ze strony człowieka, cierpliwość i miłość w nowym domu sprawiły, że jeszcze raz dala nam szansę.

Kto mógł doprowadzić Ją do takiej nienawiści i strachu przed człowiekiem, kto mógł tak skrzywdzić tą biedną klacz? Odpowiedź jest prosta i okrutna: właściciel, dla którego pracowała tak ciężko.

Gołym okiem widać Jej przepracowany kręgosłup i wykrzywione od ciąganięcia ciężarów nogi… Zwłaszcza kiedy trafiła do Tary była w naprawdę złym stanie. Teraz doszła już do siebie, ale przepracowanych lat jej kręgosłup nigdy nie zapomni.

Iskierka, choć trzeba bacznie obserwować jak na nas reaguje, gdy podchodzimy, ponieważ zawsze ostrzega kładzeniem uszu albo kilkoma szybkimi krokami w naszą stronę, że nie ma ochoty na pieszczoty. Potrafi również być bardzo miła. Zdecydowanie woli, gdy ludzie podchodzą do niej na pastwisku niż w boksie, gdzie widocznie czuje się zagrożona. Bardzo dobrze zrobiła jej zamiana stajni. Wcześniej stała ze staruszkami w stajni suskiej, ale bardziej spodobał jej się boks w stajni huculskiej.

Najlepszym przyjacielem Iskierki jest Romeo, są nierozłączni. Romeo lubi bawić się z innymi końmi, ale zawsze wraca do swojej Iskierki. Klaczka trzyma się nieco z boku stada, nie przepada za towarzystwem innym koni. Woli w spokoju skubać trawkę.

Pomóżcie nam opiekować się tą biedną klaczą – Iskierka nie jest zła, to człowiek który ją skrzywdził był zły! Pomóżcie nam karmić Ją, by już nigdy nie musiała walczyć o jedzenie, pomóżcie nam leczyć jej spracowany kręgosłup, ulżyć w bólu jej wykrzywionym nogom. Pomóżcie nam ją chronić przed światem ludzi, który Ją wykorzystał i złamał psychicznie. Może kiedyś odwdzięczy się Wam i zaufa bezgranicznie? Gorąco zachęcamy do partycypowania w Jej adopcji!

Aktualni opiekunowie:

  • Katarzyna Hennig
  • Monika i Mariusz Goetze
  • Sandra i Zbyszek Ablewicz
  • Agata z Konina
  • Anna Mahmood
  • Kasia z Nowej Rudy
  • Ludmiła
  • Jerzy Gawliński
  • Wioletta i Justyna Urbanowicz

Adopcje wirtualne:
Zobacz więcej koni do adopcji →
adopcje@fundacjatara.info

Komentarze

  1. Marcin 17 marca 2018

Skomentuj

Nasza strona używa ciasteczek (tzw cookies). dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje

Zamknij