Jelke ur. 05.07.2005, w Tarze od 2012

Zobacz więcej koni do adopcji →

Jelke

Były sobie trzy kucyki. Nikt ich nie kochał, nikt się nimi nie opiekował… Na szczęście znalazł je Człowiek! Teraz kucyki potrzebują Ludzi, którzy pomogą w zapewnieniu im tego, czego tak bardzo im brakowało. Przedstawiamy Wam historię małej chorej klaczy: Jelke.

Ciemnogniada kobyłka przyjechała do nas razem z Jaminą (najprawdopodobniej córką) i kolegą Bonsai. Trzy koniki były kiedyś prezentem dla dzieci, jednak dzieci bardzo szybko rosną… Kuce stały się niepotrzebne, przestano o nie dbać, dodatkowo właściciele doprowadzili do ochwatu u całej trójki. To bolesna choroba puszki kopytowej i całego organizmu koni z którą walczymy po dziś dzień regularnie strugając kopytka korekcyjnie, aby jak najwygodniej im się chodziło.

Maluchy w kiepskiej kondycji, wychudzone, zupełnie ignorowane przez człowieka, żyły sobie z poprzerastanymi chorymi kopytami, dychawicą (Jelke) i bardzo zaniedbaną skórą, która była cała pokryta insektami i zmianami grzybiczymi.

Dowiedziała się o tej trójce i wykupiła je nasza dobra znajoma, działaczka na rzecz koni i innych zwierząt, Pani Grażyna – prawniczka. I nawet prawniczka wiedziała, że w sądzie wygrana życia tych koni nie wchodziła w grę. Za długo to trwa, za duże ryzyko, że właściciel “rozjuszony” pozwem czym prędzej sprzeda kuce do rzeźni (tak, kuce również sprzedaje się do rzeźni…). Prawo nie stoi po stronie zwierząt – jeszcze nie. Teraz aby uratować, trzeba szybko wykupić, bo gro handlarzy zawsze kręci się w pobliżu, gotowych by zaproponować szybkie “rozwiązanie problemu”. Oni dobrze wiedzą gdzie i kto trzyma konie, gdzie jest źle, gdzie mogą coś ugrać. Na szczęście ta trójka wykupiona przez Panią Grażynę trafiła do Tary.

Jelke cierpi na bardzo zaawansowaną dychawicę (RAO), w dodatku miewa nawracające stany zapalne tchawicy. Gdy jej stan się pogarsza i ciężko jest jej oddychać, podajemy zastrzyki. Na szczęście Jelke ma do dyspozycji ogromny padok i stajenkę typu angielskiego. Gdy ma ochotę, stoi sobie na świeżym powietrzu 🙂 Stajenka, w której może się schronić przed deszczem, chłodem i wiatrem także jest dobrze wentylowana – to niezwykle ważne u koni cierpiących na RAO!

Choroba Jelke jest nieuleczalna, ale możemy wspólnie przynosić jej ulgę, gdy brakuje tchu. Prosimy o Wasze wsparcie. Zaopiekujcie się nią wirtualnie – niech Jelke ma pewność, że jej los nie jest już i nigdy więcej nie będzie obojętny ludziom!

Aktualni opiekunowie:

  • Iwona Sawińska, Zgierz
  • CERMAX Leszno
  • Monika i Mariusz Goetze
  • Asia i Kacper
  • Gabriela

Adopcje wirtualne:
Zobacz więcej koni do adopcji →
adopcje@fundacjatara.info

Komentarze

  1. Krystyna 29 marca 2017

Nasza strona używa ciasteczek (tzw cookies). dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje

Zamknij