Poznań- sprawa zwierząt „w gospodarstwie” przy ul Starołęckiej.

Czytaliście szanowni Państwo informację na naszej stronie. Oglądaliście Państwo program TVN uwaga gdzie Pan Dyrektor wydziału rolnictwa miasta Poznania przed kamerą mówił, że zwierzęta zostaną czasowo odebrane „od gospodarza” podał nawet termin. Pan Sobiech Powiatowy Lekarz Weterynarii powiedział przed kamerami, że nie wyobraża sobie, że te zwierzęta mogą zostać w tym gospodarstwie.

Równolegle toczyła się sprawa w prokuraturze o znęcanie się nad zwierzętami, w tym gospodarstwie.
Co znaczą słowa urzędnika państwowego? Przeczytajcie Państwo sami.

04.04.2011 – prokuratura umorzyła postępowanie( gdy tylko pismo obwieszczające tą decyzję przyjdzie pocztą niezwłocznie umieścimy je na stronie)
Świadkami w sprawie byli lekarze weterynarii podlegli lekarzowi powiatowej weterynarii. „Nasi „ niezależni lekarze weterynarii nie zostali przesłuchani. Świadkowie mogący dać świadectwo wieloletniego znęcania się nad zwierzętami w tym gospodarstwie nie zostaną przesłuchani.
Tara rozpoczęła działania w kierunku pomocy tym zwierzętom przeszło rok temu i od razu stała się wrogiem nr 1 właściciela zwierząt, weterynarii powiatowej, urzędu miasta Poznania – dyrektora wydziału rolnictwa, nawet policjanci w trakcie kolejnej interwencji, nie wpuszczono nas na teren gospodarstwa. Przed nami kilka lat wstecz próbowały interweniować inne organizacje – bezskutecznie.

Oceniamy sytuację tak: nie ma takiego stołka, z którego nie zrzuci się urzędnika źle wykonującego swoje obowiązki. To tylko kwestia czasu, uporu, wręcz determinacji obrońców praw zwierząt. Jest nas tak wielu, że kilku urzędników…

Szkoda tylko zwierząt, wczoraj cierpiały, dzisiaj dzieje się tak samo.

Pani Anno (to do Pani inspektor weterynarii powiatowej w Poznaniu) była Pani wśród „tych” weterynarzy w prokuraturze. Czy co miesięczna pensja jest ważniejsza od sumienia?
Dlaczego do Pani kierujemy słowa pełne żalu? No cóż musi Pani pamiętać liczne telefony do Pani, nasze prośby, wołanie o pomoc dla tych zwierząt. A co z tymi końmi? Czemu razem w trójkę –lekarze weterynarii uważacie, że jest im dobrze. Wbrew temu, co widać, co mówią świadkowie.
Stłoczone świnie, rodzące w odchodach „padające jak muchy”, krowy kopane przez właściciela(nawet w trakcie interwencji) ich maleńkie cielaczki na łańcuchach w czarnej komórce, psy na łańcuchach (na szczęście dokarmiane przez dobrych ludzi). Od czasu ostatniej interwencji jeden z tych psów już jest zakopany obok świń i prosiaków, które padły.
Dzisiaj możemy powiedzieć: nie ma sprawiedliwości, tylko, że „jutro” nadejdzie.
Obiecujemy: tych zwierząt nie odpuścimy. Może uratujemy już tylko ich dzieci. Jedno jest pewne koło fortuny się toczy, wszak istnieją praworządni urzędnicy, sędziowie, prokuratorzy, lekarze weterynarii. Dotrzemy do nich, do tych najważniejszych w kraju. Niektórzy podpierają się” literą prawa”, która można interpretować na wiele sposobów. My w końcu trafimy do tych, o czystych sercach i dłoniach.

Sprawa tylko jednego „gospodarstwa” w Poznaniu. Od wielu lat cierpią tam zwierzęta. Organizacje pozarządowe próbują pomóc razem z prywatnymi osobami.
Telewizja przedstawia złe warunki bytowania zwierząt. W prasie pojawiły się duże artykuły mówiące o tragedii zwierząt z ul. Starołęckiej.
Urzędnicy, którzy „od ręki” mogą pomóc – tego nie robią, wręcz traktują nas bardzo źle, nie chcą z nami rozmawiać, niektórzy śmieją się nam w twarz, inni ślą pisma przesądowe skierowane przeciwko nam.

Pytamy, o co chodzi?

Teraz prośba do tych, którzy uważają, że w gospodarstwie przy ulicy Starołęckiej jest dobrze. Przeczytajcie poniższy tekst. Wiemy, że wchodzicie na naszą stronę.
Tekst przyrzeczenia lekarza weterynarii. – „Przysięga Hipokratesa”
Przyrzekam jako lekarz weterynarii przyrzekam, że w zgodzie z mym powołaniem, w trakcie pełnienia obowiązków zawodowych będę postępował sumiennie i zgodnie z aktualną wiedzą weterynaryjną, strzegł godności zawodu, przyczyniał się w miarę możliwości do postępu nauk weterynaryjnych, a także wykonywał obowiązki wynikające z przepisów prawa oraz zasad Kodeksu Etyki i Deontologii Weterynaryjnej.

Kodeks Etyki i Deontologii Weterynaryjnej.
Rozdział II.
Rola lekarza weterynarii w ochronie zdrowia publicznego oraz ochronie środowiska i praw zwierząt.
Art. 30

  1. Powinnością lekarza weterynarii jest przestrzeganie, a w miarę możliwości
    upowszechnianie praw zwierząt oraz respektowanie podstawowych zasad sozologii.
  2. Lekarz weterynarii zobowiązany jest zwracać uwagę właścicielom lub opiekunom
    zwierząt oraz organom publicznym na nieprawidłowości w zakresie ochrony zdrowia
    publicznego, ochrony zdrowia i poszanowania praw zwierząt, a także na zagrożenia
    ekologiczne.
  3. Lekarz weterynarii powinien wpływać na zapewnienie zwierzętom dobrostanu.
  4. Lekarz weterynarii przeciwstawia się niewłaściwym zachowaniom wobec
    zwierząt i korzysta z uprawnień przysługujących mu w tym zakresie.

Teraz informacja do wszystkich ludzi którzy nam pomagają, która niestety dla wielu musi być zawoalowana.
Prosimy o wsparcie, aby wygrać tę i inne wojny musimy mieć „pełne konto fundacji”. Jakieś dziwne „ruchy” kierowane są w naszą stronę. Potrzebujemy wsparcia, bo tylko silni i bogaci zwyciężają.
Wierzymy, że zrozumiecie tą informację
Biorę pełna odpowiedzialność za napisany powyższy tekst. Prezes Fundacji Tara.
Scarlett Szyłogalis

 

Urzędowe pismo

Nasza strona używa ciasteczek (tzw cookies). dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje

Zamknij