Romansidło Artaxa

Romansidło Artaxsa

 

Nadeszła wiekopomna chwila, kiedy to Wiedźminowi i Arunowi chuć opadła na tyle, iż mogliśmy dołączyć do nich trzeciego wałacha Artaxa. Zabezpieczenia przygotowane, ludzie zgromadzeni i wpuszczamy. Nie powiem, liczyliśmy na fajerwerki, może jakiś galopik, może pokazywanie, który ważniejszy, a tu trafiliśmy na rasowe romansidło.

Po obwąchaniu się, świeżo dopuszczonym Artaxem zainteresował się Wiedźmin. Widocznie znudziło mu już się polowanie na utopce, harpie i endriagi i postanowił zakosztować stacjonarnej miłości. Jakież to były zaloty, ileż iskania i przytulania się. Przez pierwszą chwilę tej uczuciowej przygody, Arun stał i tylko się przyglądał, ale gdy ta para odeszła wspólnie skubać siano, powiedział w swym koński, języku „dość” i ruszył ratować kolegę z opałów, chociaż raczej warto by napisać, że poszedł odzyskiwać utraconą miłość. Przez długą chwilę starał się odganiać Wiedźmina od Artaksa, co nie dało widocznych efektów. W akcie desperacji usiłował nawet podskoczyć i zamarkować

kopnięcie z tylnych nóg,

ale wykonał to na tyle delikatnie by nie trafić Wiedźmina. Żadna z tych prób nie dała pozytywnych rezultatów i na sam koniec Arun odpuścił już sobie jakiekolwiek starania. Całość tej historii zakończyła się wspólnym zrobieniem kilku kółek w galopie i dalszą konsumpcją siana.

W kolejce na dołączenie do tej trójki czeka jeszcze Haker, ale z nim jest mały kłopot. Libido u tego przepięknego, karo-srokatego, byłego już ogiera jest tak duże, że minie pewnie jeszcze z dwa tygodnie zanim będzie mógł stworzyć nam kolejną historię w trakcie debiutowania w stadzie.

 

Skomentuj

Nasza strona używa ciasteczek (tzw cookies). dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje

Zamknij