Relacja z Targów – Skaryszew 2010 – Bodzentyn 2010 – Fundacja Tara

Niedziela 21.02.2010 Godzina 22 Wrocław
Scarlett, Dorota, Mariusz wyruszyli do Bodzentyna na targowisko gdzie sprzedaje się konie.

Pod zamkniętą jeszcze bramą targowiska byli o godzinie 4.30 Rano w poniedziałek 22.02.2010. Zatrzymali samochód na parkingu naprzeciw i tam czekali. Widzieli jak szosa zapełnia się nadjeżdżającymi transportami: ciężarówki wypełnione końmi, traktory ciągnące przyczepy, na których stały konie.

Tuż obok samochodu „obserwatorów” zatrzymał się autokar.

Na dworze było jeszcze ciemno w autokarze zapalono światło, siedzący tam mężczyźni raczyli się przeźroczystym trunkiem ze szklanych butelek. O godzinie 5.45 Wszyscy wysiedli z pojazdu i zwartą grupa podeszli do otwierającej się bramy. Wszyscy bardzo podobni do siebie „bardzo prości w wyglądzie i zachowaniu”,

Handlarze zaczęli wjeżdżać na targ.

Przy samym wjeździe przeważnie w osobowych samochodach, w bagażnikach znajdowały się prosiaki. Kupcy kwiczące maluchy wyciągali za nogi i uszy, ciągnęli po śniegu do swoich samochodów, wrzucali do worków, które np. wrzucali na pakę ciężarówek. Po pół godzinie prosiaki były już sprzedane, a było ich bardzo dużo u wielu sprzedających, dalej znajdowały się konie.
W tym roku nie było tam chorych, chudych, starych, za to były młode średnio 2-4 letnie konie zimnokrwiste, oraz dużo źrebaków do 1 roku. Na placu z otwartymi trapami czekały już duże Tiry oraz ciężarówki do przewozu koni. Mężczyźni z „autobusu rozeszli się po placu, podchodzili do sprzedających, sprawnie macali konie, zaglądali w zęby, następnie dobijali targu i podprowadzali zwierzęta pod tiry.

Do dużego tira dwa pierwsze konie weszły spokojnie, dopiero tam przywiązane zaczęły się denerwować, do stojącej obok dużej ciężarówki kolejny koń nie chciał wejść, bronił się, zarzucono mu szmatę na oczy i choć dalej walczył został tam wepchnięty przez panów z „autokaru”.

Źrebaki były nad wyraz spokojne, jakby osowiałe.

  • Scarlett powiedziała do Doroty cyt. ”nie płacz”,
  • Dorota odpowiedziała cyt. „Scarlett nie płacz”.

O godzinie 9 pojechaliśmy do leżącego nieopodal Skaryszewa, bo tam odbywały się „wstępy”, czyli jarmark koński, który odbywa się zawsze we wstępny ( pierwszy poniedziałek wielkiego postu)
Droga do głównego targowiska, które było bardzo daleko zastawiona była ciągnikami z przyczepami i stojącymi na nich końmi, pomiędzy nimi, wozami, ciężarówkami stały również poprzywiązywane konie. W tym dniu do Skaryszewa przyjechały setki koni i tyleż było ludzi. Tak jak w Bodzentynie na tym targu nie było kalekich, chorych, starych zwierząt konie były młode, grube……. I tanie. (Dlatego rzeźnicy z innych krajów kupują konie w Polsce). Na ogromnej przestrzeni, wśród tłumów ludzi (wszyscy jakoś byli do siebie podobni), setek koni, poustawiam były tiry, do których cały czas ładowano zwierzęta. W tle grała głośna muzyka, na stolikach porozstawiane były butelki z wódka, kiełbasa, mięso (tradycja tego targu). Handlarze wykonywali swoja robotę, sprawnie dobijali targu i ładowali konie do tirów.

Atmosfera tego miejsca

Głośna muzyka, ludzkie głosy, śmiechy, nawoływania. Wrzaski handlarzy ładujących, popędzających konie do wejścia na trap. Ogromne zadowolenie ludzi przyglądających się ogierom, klaczom, źrebakom. Całymi rodzinami najedzeni, napici przyjechali zabawić się patrząc na załadunek koni skazanych na śmierć – w dniu wielkiego postu.
W ten ludzki pomruk wdzierały się inne dźwięki, stukot kopyt na trapach tirów i ze wszystkich stron rżenie koni.

O czym krzyczały? Do kogo wołały?

W Skaryszewie, w centrum miasta, na rynku stał pomnik konia, z drutu i cementu.
Mieszczanie patrzeć na niego nie mogli, zwali go „koniem boleściwym” albo „koniem w konwulsjach”. Gdy zaczął się rozpadać – oddano go do konserwacji około roku 1986….

Nie wrócił do dziś – jak te konie dumne i piękne wywiezione na rzeź za parę srebrników.

 

Nasza strona używa ciasteczek (tzw cookies). dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje

Zamknij