Wakacje dla koni ciąg dalszy wyjazdu koni na pastwiska

Mężczyźni widzą wszystko tak prosto: w określonym terminie przyjechali cudowni ludzie, aby pomóc, przyjechał przewoźnik, konie były grzeczne, piękna pogoda. Szczęśliwe konie już się pasą na rozległych pastwiskach.

Opowiem jak to się odbywało „oczyma kobiety”

Samo wywiezienie koni na pastwiska faktycznie „poszło” sprawnie, jednak już od miesięcy szykowaliśmy się bardzo intensywnie do tego momentu. Musieliśmy dokupić ogromne ilości taśmy ogrodzeniowej, izolatorów, słupków, – czyli tzw. pastucha dla koni. Niestety, znowuż kredytowo. Firma Pomelac zaczeka na pieniądze, które „ruszą” w drugiej połowie lipca – odpisy od podatku(1%). Jak wiecie na pastwiskach cały czas mieszkają wraz z końmi ludzie, którzy je pilnują. Na dzień dzisiejszy są to Ikar i Alicja. Musieliśmy przygotować barakowóz do zamieszkania, który jest „ledwie żywy”. Przygotowanie trwało dłużej, ponieważ okazało się, że po raz kolejny nas okradziono, wykręcono z niego dyszel, schodki i kilka innych rzeczy z metalu. Musieliśmy na złomowisku, dokupić grube pręty i Ikar pospawał zastępczy dyszel. Powoli zwoziliśmy na pastwiska sprzęt, beczkowóz, wanny do pojenia koni, ogrodzenie elektryczne które również musieliśmy rozłożyć na rozległych pastwiskach. W międzyczasie na naszą prośbę o barakowóz lub przyczepę do mieszkania na pastwiskach, zareagował piękny wewnętrznie i zewnętrznie, mający złote serce dla zwierząt, Pan z Poznania Sławomir W.

Przywiózł do Tary przyczepę kempingową ściągniętą z Niemiec, Alicja mówi, że w środku jest wyposażona lepiej niż pokój, w którym mieszka z Ikarem. Przyczepa rewelacyjna, dlatego aby mogła służyć przez lata trzeba było ją nasadzić na wysokie podwozie. Chodzi o to, że przewożąc ją po bardzo wyboistym pastwisku w ślad za kolejną kwaterą koni, na pewno byśmy ją uszkodzili np. wyrywając podłogę. Dlatego Ikar w międzyczasie rozmontował stara przyczepę rolniczą i szykował „dom” do zamieszkania na pastwiskach. Dodatkowo ktoś „życzliwy” częściowo zasypał ( zabezpieczony i przykryty darnią) jeden z odwiertów głębinowych na pastwisku ekologów. Pomijam, że odwierty w tamtym roku kosztowały nas majątek. Woda dla koni jest bardzo ważna, znów ktoś zabrał nam czas i energię na wyciągnięcie „ile się da” z rury wkręconej w ziemię na głębokość 14 metrów, gałęzi darni i szyszek. Udało się, możemy pobierać wodę zanurzając pompę, która ciągnie wodę za pomocą agregatu

W Tarze w owym czasie były wszystkie zwierzęta, tak, więc codzienna obsługa odbywała się swoim rytmem, przerywanym „rozbojami” koni, które chciały dostać się do trawy poza ogrodzeniami, np.: Sokół, nasz wspaniały, nieokiełznany, potężny, nienażarty, koniczek.
Aż nadszedł dzień, kiedy byliśmy gotowi do wiezienia Tarowych koni na pastwiska.

Czym jest Tara?

powiecie: uratowane zwierzęta w niej żyjące, tak zgadzamy się, lecz Tarę tworzą ludzie piękni, życzliwi, bezinteresowni. Ludzie tacy jak Wy. Przyjechali na nasz apel, przyjechali tłumnie nie tylko po to, by pomóc wejść koniom do przyczepy, ale również po to by w tym zamieszaniu pomóc obsłużyć zwierzęta tutaj mieszkające.
Pogoda była piękna, kochane nasze dziewczyny wlewały wodę do wanien koniom i do misek psów, kotów i innych zwierząt. Rozdawały jedzenie wszystkim zwierzętom, po drodze je głaszcząc mówiły do nich „ciepłymi” słowami. Panowie skupili się raczej na akcji – transport koni, chociaż dziewczyny prowadzące konie polną drogą na pastwisko w niczym im nie ustępowały. Wszystko tak pięknie szło, naprawdę, bez większego stresu i bardzo sprawnie. Za dobrze się wszystko odbywało, diabeł musiał „zamieszać ogonem”

PROSIMY O ZDJĘCIA OD LUDZI KTÓRZY W TYCH DNIACH POMAGALI W SCHRONISKU

Nasza strona używa ciasteczek (tzw cookies). dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje

Zamknij