Kłopoty z Lirem

Tara to cały świat. Przeplata się tu radość z nieszczęściem i uśmiech ze smutkiem, z jednej strony galop szczęśliwych koni z drugiej smutek tych chorujących.

Tym razem trafiło na Lira, nie, nie prosimy nie smućcie się aż tak bardzo, Lir jeszcze jest pośród nas i ma pozostać bardzo długo, ale od jakiegoś czasu choruje dosyć ciężko, na problemy z guzem. Leczenie różnymi metodami nie przynosi skutków, raz jest ten guz mniejszy, raz większy, a jest w miejscu gdzie nie można go usunąć ( bardzo ukrwiona intymna część) i niestety są to komórki rakowe. Dodatkowo dochodzi do tego wiek gdyż Lir nie jest już młodym koniem i każda operacja niesie ze sobą poważne ryzyko.

koń

Wczoraj Lir przestraszył nas trochę, bo od samego rana był jakiś taki osowiały, smutny, pokładający się. Na szczęście wyszło, że to delikatne przytkanie karmą i po odpowiednich zabiegach weterynarza wszystko puściło. W międzyczasie Lirem opiekowały się nasze wspaniałe wolontariuszki oprowadzając go po padoku. Zdajemy sobie sprawę, że choroby istnieją, ale niech trzymają się z dala od Tary. Dzisiaj Lir czuje się już bardzo dobrze, odzyskał apetyt a nawet pozwolił sobie na małe brykanie.

koń

Komentarze

  1. Viator 20 listopada 2016

Nasza strona używa ciasteczek (tzw cookies). dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje

Zamknij